Oglądałam kiedyś irański film „Kolory raju”. Tym rajem był otaczający nas świat, którego bohater filmu , mały chłopiec, nie mógł zobaczyć, bo był niewidomy. Jakoś podczas tych wakacji przypomniał mi się ten film, kiedy spacerowałam sobie po plaży i lesie. Może to zabrzmi banalnie, ale naprawdę było przepięknie, jak w raju. Dookoła intensywne kolory, różne odcienie błękitu, zieleni. Już dawno odkryłam, że pomimo tego, że mieszkam w mieście i do miast lubię podróżować, to najlepiej odpoczywam na łonie natury. Nad morzem, w lesie. Nad jeziorem lub nawet w parku. Otaczające mnie kolory – właśnie te zielenie i błękity działają na mnie uspokajająco.

Pokaż mi swoją szafę, a powiem ci kim jesteś
Jako ludzie bardzo się między sobą różnimy, również w zakresie preferencji kolorystycznych. Widać to po ubraniach i wystroju wnętrz. Niektóre kolory są takie „nasze”. W określonych kolorach dobrze się czujemy, nimi chcemy się otaczać. Niektórzy potrzebują barw intensywnych, inni bardziej stonowanych. W niektórych kolorach wyglądamy lepiej, bo do nas pasują. Bywa też tak, że nasza paleta zmienia się w zależności od pory roku i nastroju, lub gdy potrzebujemy zmiany w życiu. Kolory są pewnego rodzajem zwierciadłem czy też wizytówką, która wiele o człowieku mówi.
To taka blondynka
Język kolorów funkcjonuje w wiedzy potocznej. Pannę młodą ubieramy na biało, bo to kolor niewinności. Z kolei czerwień to kolor miłości namiętności i pożądania. Ponadczasowa czerń uważana jest za kolor elegancji, ale każdy też wie, że jest kolorem żałoby i smutku. Do smutku dołączą nam też szarości i nieraz powiemy, że nasze życie i świat są takie szare. Wówczas trzeba pomalować świat na żółto, bo to kolor optymizmu i energii. Zieleń to kolor nadziei i świeżości, której każdy w marcu wyczekuje. Gdy świat wokół robi się zielony, można poczuć nową energię i przypływ sił. Kolory są też obecne w języku – w idiomach i stereotypach. Komu nie zdarzyło się zielenieć z zazdrości? Któż nie zna głupiej blondynki, czy szczwanej i złośliwej rudej?
Manipulacja kolorem
Kolory są potężnym narzędziem w budowaniu wizerunku osoby lub firmy. Są częścią identyfikacji, drogą do kojarzenia osoby i marki. Architekci wnętrz, wizażyści i marketingowcy mają pewnie psychologię kolorów w małym paluszku, bo właśnie między innymi dzięki odpowiedniemu dobraniu barw mogą przyczynić się do wizerunkowego sukcesu. Kolor w połączeniu z odpowiednim stylem może sprawić, że osoba/firma będzie spostrzegana jako profesjonalna i solidna czy też godna zaufania. Dlatego tak ważne jest, by poznać potrzeby potencjalnych klientów / odbiorców i ich preferencje. W niektórych miejscach chętniej przebywamy i dobrze się czujemy właśnie dlatego, że klimat miejsca nam pasuje, a kolorystyka jest zgodna z naszymi preferencjami. Na marginesie dodam, że wystój sklepu może przyczynić się do tego, że chętniej wydamy tam swoje pieniądze…
Na lekcji fizyki i biologii
Na co dzień kolory wydają nam się czymś tak oczywistym, że nie zastanawiamy się skąd się biorą i jak na nas działają. A fakt jest taki, że kolory widzimy dzięki skomplikowanym procesom fizyczno-biologicznych. Isaac Newton udowodnił, że kolor jest energią, którą w zależności od nasilenia odbieramy jako dany kolor. Widzenie barw to wrażenie psychiczne, które powstaje w mózgu gdy komórki światłoczułe (czopki i pręciki) w siatkówce oka odbierają energię z światła. Ludzie bardzo różnią się w postrzeganiu kolorów, ich odcieni i natężenia, ponieważ możemy mieć różną liczbę komórek światłoczułych wrażliwych na daną długość fal świetlnych, a tym samym różny stopień wrażliwości na określoną barwę. (Dlatego też nieraz tak trudne są dyskusje nad odcieniem sukienki i krawata.) Sprawa widzenia kolorów nie kończy się jednak na odebraniu energii ze światła. Mózg rejestruje widziany przez nas kolor, nazywa go, a następnie rozsyła sygnały do gruczołów w formie neuroprzekaźnika, co w naszym ciele skutkuje wydzielaniem hormonów i określanym działaniem narządów wewnętrznych.
Potęga koloru
Potęga koloru jest wielka, kolorowi nikt się nie oprze, otacza nas zewsząd. Ciężko sobie wyobrazić, że kiedyś telewizory były jedynie czarno-białe. A tym trudniej wyobrazić sobie życie zupełnie bez barw, gdy nie widać nic. Paleta barw jest szeroka. Na świecie jest 16 milionów barw, a człowiek dostrzega ich tylko 256, bo drobne różnice są niezauważalne dla naszych komórek światłoczułych. Newton rozszczepił promienie światła i składa się z siedmiu podstawowych kolorów, co możemy zaobserwować, gdy patrzymy na tęczę.
Koloroterapia
Istotne jest jak mózg interpretuje widziane przez nas barwy, czy kojarzy je pozytywnie, czy też negatywnie, bo właśnie ta interpretacja koloru poprzez wysłanie sygnału do gruczołów może wpłynąć na samopoczucie i zdrowie. Warto o tym pamiętać i otaczać się kolorami, z którymi czujemy się dobrze, a nieraz – w poszukiwaniu dobrego samopoczucia – warto poeksperymentować i dodać sobie choćby apaszkę w „nowym kolorze” albo przemalować pokój. Można też postawić sobie kwiaty w pokoju, lub owoce na półmisku. Żółte, gdy potrzebujemy poprawy nastroju, a pomarańczowe, gdy chcemy sobie dodać energii. Relaksująco wpłynie na nas kolor zielony. Las czeka.
Ten tekst pochodzi z mojego bloga psychofotografia.pl.